Kolega z pracy zapytał się mnie ostatnio, chwilę po rozmowie ze swoją dziewczyną, ile razy można się pokłócić z kobietą w ciągu tygodnia i być spokojnym, że to jeszcze norma, a ile za dużo. Ona rozkręca własną działalność, koszty stałe ma niestety dość duże i w związku z tym żeby wyjść na swoje, pracuje po kilkanaście godzin dziennie. On to rozumie, sam też sporo pracuje, ale chciałby się od czasu do czasu rozerwać, wyjść na miasto, pojechać nad jezioro – a każda taka okazja zazwyczaj nie dochodzi do skutku, z powodu braku wolnego miejsca w kalendarzu oprócz „sobota, pomiędzy 22 a 23:30″. O to właśnie spinają się między sobą, ostatnio – mam wrażenie – codziennie.
Wbrew pozorom odpowiedź na jego pytanie wcale nie była łatwa. Odniosłem jego sytuację do swojej i wyszło mi, że w dość reprezentatywnym okresie ostatniego miesiąca pokłóciliśmy się z Żoną jakieś cztery razy, z czego trzy przypadały na Ten Czas W Miesiącu, czyli jednak nie powinny się liczyć do ogólnej liczby. Zakładam, że Żona i ja jesteśmy normalni, więc ta metoda przyniosła więc wynik: kłótnia jeden raz w miesiącu.
Mówi się, że „kłótnia co jakiś czas pomaga oczyścić atmosferę w związku”, co sugerowałoby normalność takiego zachowania międzyludzkiego. Problem w tym, ile to jest: „co jakiś czas”? Wrzuciłem takie zapytanie w Google, pierwszy wynik definiuje tą wartość jako „czasami 6 godzin, czasami 24, a czasami 48″. Nie nadaje się. Inni od razu zastrzegają, że „jakiś czas” to nie wiadomo ile. Wniosek jest prosty: ta miara nijak nie nadaje się do zmierzenia, jak często jest normalnie się kłócić.
Podszedłem do tego od jeszcze innej strony. Tydzień ma siedem dni. Pokłócić się można każdego dnia. Giganci systemu dziesiątkowego na pewno już policzyli, ale dla tych, którzy dziękują Bogu/Richardowi Dawkinsowi (niepotrzebne skreślić) za to, że maturę zdali zanim została wprowadzona obowiązkowa matematyka uproszczę sprawę: wychodzi siedem kłótni na tydzień. Słuszną uwagę zaproponowała jednak Żona, gdy wczoraj przy obiedzie opowiedziałem jej o rozterkach kumpla. Zauważyła, że każdego dnia można się pokłócić więcej niż jeden raz, co sugerowałoby, że wspomniana liczba siedmiu kłótni na tydzień jest tylko pewnym punktem odniesienia, bo kłótni w tygodniu w ten sposób może być dziesięć, może być i pięćdziesiąt. Ale skoro jest punktem odniesienia, to może właśnie te siedem kłótni tygodniowo jest normalne?
Zapytałbym Żony, ale trochę się boję. Zbliża się Ten Czas W Miesiącu, więc obserwacja mogłabyć zakłócona, już od wczoraj na mnie powarkuje, jak zrobię coś w jej uznaniu nie tak, jak trzeba.
Może ktoś w zastępstwie odpowie?
<script language="JavaScript" type="text/javascript">
</script>
<script language="JavaScript" type="text/javascript" src="http://adstat.4u.pl/s.js?sceny"></script>
<script language="JavaScript" type="text/javascript">
</script>